Na początku XX wieku świat motoryzacji znajdował się jeszcze w fazie eksperymentów. Po drogach poruszały się głównie pojazdy przypominające zmotoryzowane powozy, a konie wciąż pozostawały podstawowym środkiem transportu. Właśnie w takim otoczeniu pojawił się samochód, który wyznaczył kierunek rozwoju całej branży – Mercedes Simplex 40 HP.
Historia marki Mercedes rozpoczęła się jeszcze przed połączeniem firm Daimlera i Benza. Kluczową rolę odegrał przedsiębiorca Emil Jellinek, który oczekiwał od producenta bardziej zaawansowanych, mocniejszych i nowocześniejszych konstrukcji. Efektem tych oczekiwań były samochody noszące imię jego córki – Mercedes. Wśród nich szczególne miejsce zajmuje model Simplex 40 HP, zaprezentowany w 1903 roku.
Była to konstrukcja imponująca pod każdym względem. Czterocylindrowy silnik o pojemności aż 6,7 litra rozwijał ponad 40 KM, co w realiach epoki stanowiło wartość wręcz oszałamiającą. Jednostkę wyposażono w nowoczesny układ chłodzenia z charakterystyczną chłodnicą o strukturze plastra miodu. Napęd łańcuchowy przenoszony był na tylne koła za pośrednictwem czterobiegowej skrzyni przekładniowej z układem zmiany biegów przypominającym współczesny schemat „H” – rozwiązania, które z czasem stało się standardem w motoryzacji.
Nie mniej przełomowa była konstrukcja podwozia. Zastosowanie stalowej ramy o przekroju ceowym zapewniało odpowiednią wytrzymałość przy zachowaniu stosunkowo niskiej masy. Dzięki temu Mercedes nie tylko osiągał wysokie prędkości, ale również dobrze radził sobie na nierównych drogach początku XX wieku. Wielu historyków uznaje go za pierwszy prawdziwy samochód dla kierowcy – maszynę, nad którą prowadzący miał pełną kontrolę.
Jednym z najciekawszych egzemplarzy tego modelu jest podwozie oznaczone numerem 2626. Zamówione w 1903 roku, ostatecznie trafiło do Stanów Zjednoczonych w 1905 roku. Jego historia wiąże się z próbami budowania pozycji marki Mercedes na rynku amerykańskim. Samochód był wykorzystywany w materiałach reklamowych promujących tzw. „amerykańskiego Mercedesa”, choć w rzeczywistości powstał jeszcze w niemieckiej fabryce w Cannstatt. Co ciekawe, otrzymał oznaczenia sugerujące lokalne pochodzenie, co miało zwiększyć zainteresowanie klientów zza oceanu.
Egzemplarz wyróżniał się także nadwoziem o wyraźnie europejskim charakterze, niespotykanym w samochodach produkowanych później na licencji w USA. Już wtedy był pojazdem wyjątkowo kosztownym, a jego kompletne nadwozie stanowiło luksus, na który mogło pozwolić sobie niewielu nabywców.
Losy samochodu przez kolejne dekady są równie fascynujące. W latach 30. XX wieku znalazł się w rękach znanych amerykańskich kolekcjonerów George’a Watermana i Kirka Gibsona, którzy zgromadzili jedną z najcenniejszych kolekcji pojazdów z epoki pionierskiej motoryzacji. Dzięki ich trosce Mercedes przetrwał niemal w niezmienionym stanie.
Kolejnym właścicielem został Thomas J. Watson Jr., legendarny prezes IBM i jedna z najbardziej wpływowych postaci amerykańskiego biznesu XX wieku. To właśnie za jego sprawą samochód przeszedł staranną renowację na początku lat 70., zachowując przy tym wyjątkowy poziom oryginalności. Później trafił do zbiorów Owls Head Transportation Museum w stanie Maine.
Dziś prezentowany egz. uchodzi za jeden z najlepiej zachowanych egzemplarzy wczesnego Mercedesa na świecie. Zachowało się oryginalne nadwozie, cienkościenne aluminiowe błotniki, elementy wyposażenia oraz wiele detali technicznych, które w większości podobnych pojazdów dawno zastąpiono nowszymi częściami.
Mercedes Simplex 40 HP pozostaje jednym z najważniejszych kamieni milowych w historii motoryzacji. To nie tylko cenny zabytek techniki, ale przede wszystkim świadectwo momentu, w którym automobil przestał być eksperymentem, a zaczął przypominać samochód w nowoczesnym rozumieniu tego słowa.
Szacowana cena samochodu na aukcji: 5 – 6 milionów dolarów.
Źródło, Zdjęcia: RM Sotheby’s | link do aukcji