Lata 50. XX wieku były złotym okresem dla marki Hudson. Producent ten zapisał się w historii motoryzacji nie tylko odważnym designem, lecz przede wszystkim sukcesami w wyścigach NASCAR. W pierwszej połowie dekady modele Hudson dominowały na torach, zdobywając dziesiątki zwycięstw i trzy tytuły mistrzowskie z rzędu. To właśnie sportowe doświadczenia firmy zainspirowały powstanie wyjątkowych wersji produkcyjnych, w tym modelu Hudson Wasp.
Model Wasp zadebiutował w 1952 roku jako bardziej kompaktowy kuzyn popularnego Hudsona Hornet. Zbudowany na krótszym rozstawie osi, wyróżniał się nowatorskim jak na tamte czasy rozwiązaniem obniżonej podłogi – nazwanym „step-down”. Obniżenie podłogi prowadziło do niższego środka ciężkości, co poprawiało stabilność i właściwości jezdne pojazdu. Standardowym układem napędowym Wasp’a był rzędowy sześciocylindrowy silnik o mocy 127 KM zespolony z manualną skrzynią biegów (skrzynia automatyczna była za dodatkową opłatą).
Auto było dostępne w wielu wariantach nadwozia od sedana, przez coupe, po kabriolet, ale to Two-Door Brougham z głowicą Power Dome i układem „Twin H-Power” stał się prawdziwą perełką dla miłośników osiągów, jak i samego Steve’a McQueena. Gdzie w przypadku jego egzemplarza zamiast manualnej skrzyni pojawił się czterobiegowy automat Hydra-Matic. Pakiet „sportowy” + automat w połączeniu z kompaktową konstrukcją stał się znacznie szybszy niż podstawowa wersja.
Steve McQueen znany z filmów takich jak Bullitt czy Le Mans słynął z zamiłowania do wyjątkowych samochodów. Choć przez większość życia fascynował się europejskimi markami jak Ferrari, Porsche czy Jaguar, w dojrzałym wieku coraz częściej sięgał po klasyczne amerykańskie maszyny.
Według relacji jego żony, Barbary Minty, Hudson Wasp należał do ulubionych samochodów aktora. McQueen traktował go z wielką troską, używał do codziennych przejażdżek po Santa Paula, a nawet do odwożenia dzieci do szkoły. Był to jego „niedzielny samochód”, którym z przyjemnością wybierał się w krótsze podróże.
Po śmierci aktora w 1980 roku Hudson Wasp został wystawiony na aukcji jego majątku. W kolejnych dekadach trafił do renomowanych kolekcjonerów, aż w 2006 roku znalazł swoje miejsce w Petersen Automotive Museum w Los Angeles. Tam stał się częścią wyjątkowej ekspozycji, prezentowany wielokrotnie podczas wydarzeń poświęconych McQueenowi.
Dziś, po blisko 20 latach opieki muzeum, samochód zachwyca autentycznością. Wiele wskazuje, że lakier i wnętrze pozostają w dużej mierze oryginalne, a przebieg – nieco ponad 63 tys. mil – jest prawdziwy. Odbudowany silnik z zachowaną głowicą Power Dome i pakietem Twin H-Power czyni go nie tylko pięknym eksponatem, ale i sprawnym klasykiem, gotowym do jazdy.
Hudson Wasp to przykład samochodu, który łączy w sobie sportowe dziedzictwo NASCAR, elegancję lat 50. i niezwykłą historię własności. Fakt, że był ulubieńcem samego Steve’a McQueena, dodaje mu legendy, czyniąc go jedną z najbardziej wyjątkowych amerykańskich maszyn swojej epoki.
Szacowana cena samochodu na aukcji: 40 000 – 60 000 dolarów.
Źródło, Zdjęcia: RM Sotheby’s | link do aukcji