Wczoraj pod bramą dawnej Fabryki Samochodów Osobowych w Warszawie, zakończył się kolejny etap wyprawy „Z ziemi Tajskiej do Polski”, który mogłaby posłużyć za scenariusz filmu drogi. Trzy pojazdy z epoki – dwa Fiaty 125p z 1976 i 1978 roku oraz Polonez z 1980 roku – po pokonaniu ponad 18 tysięcy kilometrów dotarły do Polski z odległej Tajlandii.

Inicjatorem przedsięwzięcia był Paweł Frączyk, od lat związany z Azją Południowo-Wschodnią – Tajlandia. To właśnie tam odnalazł i nabył wysłużone egzemplarze polskiej motoryzacji, które przed dekadami trafiły na eksport. Zakupione za symboliczne kwoty, dziś stanowią świadectwo trwałości konstrukcji oraz ducha epoki, w której powstały. W wyprawie ponadto wzięli udział: Tomasz Jurczak właściciel Muzeum Motoryzacji „Wena” w Oławie oraz Henryk Gulka, Grzegorz Kapsa i Marcin Bożałek.
Trasa prowadziła przez jedenaście krajów, przecinając zróżnicowane krajobrazy i strefy klimatyczne – od tropikalnych upałów Tajlandii, przez surowe przestrzenie Azji Centralnej, aż po chłodniejsze regiony Europy. Uczestnicy musieli zmierzyć się zarówno z wyzwaniami technicznymi, jak i formalnymi, jakie niosą ze sobą granice oraz odległe drogi o zmiennej jakości nawierzchni.
Nie obyło się bez awarii – co w przypadku niemal pięćdziesięcioletnich konstrukcji było nieuniknione. Jednak właśnie w tych momentach objawiała się prostota i funkcjonalność inżynierii tamtych lat. Naprawy przeprowadzane w warunkach dalekich od warsztatowego komfortu przypominały, jak bardzo te samochody były projektowane z myślą o samodzielności użytkownika.
Wyprawa miała jednak wymiar znacznie głębszy niż sama podróż. Była hołdem dla historii motoryzacji oraz dowodem, że nawet po dekadach pojazdy te mogą nadal pełnić swoją podstawową funkcję – przemieszczania się przez świat, niezależnie od szerokości geograficznej.
Symboliczny finał w Warszawie nie oznacza końca tej historii. Samochody, które pokonały tysiące kilometrów, znajdą swoje miejsce w muzealnej ekspozycji, stając się żywym świadectwem wytrzymałości, pasji i niegasnącego uroku klasycznej motoryzacji.