W świecie klasycznej motoryzacji są nazwiska, które tworzą legendę inżynierii, i takie, które nadają jej sens, emocję i piękno. Do tej drugiej grupy bezsprzecznie należy Charles Robinson Sykes – artysta, który wprowadził sztukę na maskę najbardziej prestiżowych samochodów świata. W tym roku Rolls-Royce przypomina jego dziedzictwo, upamiętniając 150. rocznicę urodzin twórcy najsłynniejszej motoryzacyjnej rzeźby – Spirit of Ecstasy.
C. R. Sykes przyszedł na świat 18 grudnia 1875 roku w północnej Anglii. Od wczesnych lat otoczony twórczą atmosferą, obrał drogę zawodowego artysty i rozwijał talent w Newcastle, a później w londyńskim Royal College of Art. Tam zdobył warsztat, który pozwolił mu łączyć precyzję rzeźbiarza, wrażliwość ilustratora i śmiałość wizjonera. Jego prace szybko trafiły do uznanych galerii i instytucji, a uznanie krytyki szło w parze z rosnącą liczbą zleceń.
Przełomem okazała się współpraca z „The Car Illustrated”, jednym z najciekawszych pism wczesnej epoki automobilizmu. Sykes, zafascynowany światem mechaniki i elegancji nowych maszyn, tworzył ilustracje pełne klasycznych odniesień i subtelnej dramaturgii. To właśnie te prace przyciągnęły uwagę Claude’a Johnsona – człowieka, który nadawał formę komercyjnemu obliczu młodej marki Rolls-Royce.
Zanim powstała figurka na chłodnicy, Sykes malował dla firmy sceny, w których samochód stawał się czymś więcej niż środkiem transportu – symbolem wyjątkowego stylu życia. Naturalnym krokiem było więc powierzenie mu zadania stworzenia oficjalnego emblematu. Tak narodziła się postać, która przez ponad sto lat prowadzi Rolls-Royce’y przez drogi świata. Spirit of Ecstasy nie była tylko ozdobą. Stała się deklaracją filozofii: techniczna doskonałość może i powinna iść w parze z poezją formy.
W tym subtelnym skrzydlatym kształcie zawarto trzy filary marki. Od Charlesa Rollsa pochodziła odwaga i poszukiwanie granic możliwości. Od Henry’ego Royce’a – perfekcjonizm, rygor konstrukcyjny i inżynieryjna logika. Od Sykesa – pierwiastek artystyczny, który sprawił, że samochód Rolls-Royce zaczął być odbierany jako dzieło kultury, a nie wyłącznie techniki.
Choć artysta zmarł w 1950 roku, jego duch pozostaje żywy. Współczesne projekty Bespoke i Coachbuild, niezwykle wyrafinowane interpretacje luksusu na kołach, nadal czerpią z wizji człowieka, który nauczył motoryzację mówić językiem sztuki. 150 lat po narodzinach Sykesa Rolls-Royce przypomina, że każda legenda potrzebuje duszy – a tę marce nadał właśnie on.
Źródło, Zdjęcia: Rolls-Royce