Historia mojego egzemplarza Zastavy 1100p to nie tylko opowieść o samochodzie. To ponad ćwierć wieku wspólnych podróży, tysięcy przejechanych kilometrów, przyjaźni zawartych dzięki motoryzacji oraz pielęgnowania pamięci o jednym z najbardziej niedocenianych modeli produkowanych w Fabryce Samochodów Osobowych na Żeraniu.
Początek przygody
Był rok 1997, kiedy w Warszawie kupiłem swoją Zastavę 1100p z 1983 roku za skromne 1500zł. Samochód był wówczas w oryginalnym, żółtym kolorze i nie należał do pojazdów, które przyciągały uwagę kolekcjonerów. Dla mnie jednak był czymś wyjątkowym.

Już podczas pierwszych oględzin zachwyciła mnie jego praktyczność. Duża przestrzeń bagażowa, składana tylna kanapa oraz nadwozie typu hatchback sprawiały, że samochód był niezwykle funkcjonalny. Do tego dochodziła dynamiczna jednostka napędowa, niewielkie zużycie paliwa oraz prostota konstrukcji pochodząca od Fiata 128. W czasach, gdy na polskich drogach dominowały Polonezy, Fiaty 125p czy maluchy, Zastava wyróżniała się nowoczesną koncepcją i doskonałymi właściwościami jezdnymi.
Właśnie ta wszechstronność sprawiła, że decyzję o zakupie podjąłem niemal natychmiast.
Drugie życie
Samochód wymagał sporo pracy. Największym problemem była korozja tylnych drzwi oraz progów. Konieczny okazał się również podstawowy serwis mechaniczny – wymiana oleju, pasków napędowych i doprowadzenie układu napędowego do pełnej sprawności.
Prace rozpocząłem od mechaniki. Zależało mi na tym, aby samochód był przede wszystkim niezawodny. Dopiero później przyszedł czas na kompleksowy remont blacharsko-lakierniczy. To właśnie wtedy zapadła decyzja o zmianie koloru nadwozia. Oryginalny żółty lakier ustąpił miejsca eleganckiemu wiśniowemu odcieniowi, który idealnie podkreślił chromowane zderzaki, klamki, listwy i pozostałe detale charakterystyczne dla Zastavy z początku lat osiemdziesiątych. Efekt końcowy zachował klasyczny charakter samochodu, jednocześnie nadając mu indywidualny styl.
Samochód do wszystkiego
Przez pierwsze siedem lat Zastava była moim samochodem codziennym.
Do 2004 roku wykorzystywałem ją praktycznie każdego dnia. Służyła zarówno podczas prywatnych wyjazdów, jak i w pracy. Trzykrotnie pełniła funkcję samochodu służbowego, pokonując rocznie nawet 50 tysięcy kilometrów.
Nigdy mnie nie zawiodła.
To właśnie nią wyjeżdżałem na wakacje, zwiedzałem Polskę od Bałtyku aż po Tatry w najdłuższym w jej historii rajdzie dookoła Polski, podczas którego samochód pokonał ponad 3100 kilometrów, po raz kolejny udowadniając swoją niezawodność.
Poznawałem nowe miejsca i ludzi. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że Zastava stała się nie tylko środkiem transportu, ale wiernym towarzyszem mojej młodości.
Po wpisaniu samochodu do ewidencji pojazdów zabytkowych w 2004 roku jego rola całkowicie się zmieniła. Od tamtej pory wyjeżdża już wyłącznie na zloty, rajdy i wydarzenia poświęcone historii motoryzacji.

Ambasador historii motoryzacji
Przez lata samochód uczestniczył w dziesiątkach wydarzeń popularyzujących historię motoryzacji.
Można go było zobaczyć m.in. podczas:
- programu telewizyjnego „Legendy PRL” na kanale TVN Turbo,
- jubileuszu 10-lecia kanału Planet,
- licznych ogólnopolskich zlotów Klubu Zastava,
- Rajdu Politechniki Warszawskiej,
- prelekcji poświęconych historii motoryzacji w Muzeum Techniki w Warszawie.

Każde z tych wydarzeń było okazją do przypomnienia, że Zastava 1100p nie jest jedynie ciekawostką z Jugosławii, lecz ważnym elementem historii polskiego przemysłu motoryzacyjnego.
FSO – polski rozdział historii Zastavy
Mało kto dziś pamięta, że Zastava 1100p była samochodem produkowanym również w Polsce.
Po zakończeniu produkcji Warszawy oraz reorganizacji produkcji na Żeraniu Fabryka Samochodów Osobowych dysponowała wolnymi mocami montażowymi. W ramach współpracy pomiędzy FSO a jugosłowiańską fabryką Crvena Zastava w Kragujevacu podjęto decyzję o uruchomieniu montażu nowoczesnego hatchbacka opartego na konstrukcji Fiata 128.
Produkcję rozpoczęto w 1973 roku.
Do Polski trafiały kompletne zestawy części (system CKD), które montowano w Fabryce Samochodów Osobowych na Żeraniu. Właśnie dlatego model otrzymał oznaczenie 1100p, gdzie litera „p” oznaczała „Polska”.
Do zakończenia produkcji w 1983 roku z taśm montażowych FSO zjechało 58 541 egzemplarzy Zastavy 1100p.
Był to jeden z pierwszych samochodów z napędem na przednie koła, jaki montowano w Polsce. Konstrukcja bazująca na Fiacie 128 wyprzedzała swoją epokę – poprzecznie ustawiony silnik, przestronne wnętrze i praktyczne nadwozie hatchback stanowiły rozwiązania, które dopiero wiele lat później stały się standardem.
To właśnie ten związek z FSO sprawił, że od początku postrzegałem Zastavę nie jako samochód zagraniczny, lecz jako integralną część historii polskiej motoryzacji. Dziś jest ona jednym z najrzadszych pojazdów wyprodukowanych na Żeraniu, a każdy zachowany egzemplarz przypomina o mało znanym rozdziale działalności FSO. Warto dodać, że wspomniana Zastava została wyprodukowana na Żeraniu w ostatniej serii kończącej produkcję Zastavy.
Klub Zastava – ponad ćwierć wieku wspólnej pasji
Moja przygoda z marką nie zakończyła się na zakupie samochodu.
15 września 1999 roku założyłem Klub Zastava, który do dziś zrzesza właścicieli i sympatyków samochodów tej marki z całej Polski.
Od początku naszym celem było nie tylko ratowanie kolejnych egzemplarzy przed zapomnieniem, ale przede wszystkim popularyzowanie historii Zastavy i jej znaczenia dla polskiej motoryzacji. Klub wspiera właścicieli podczas renowacji samochodów, pomaga zdobywać części zamienne, wymieniać doświadczenia oraz organizuje zloty i spotkania w rodzinnej atmosferze.

Przez ponad dwadzieścia pięć lat działalności udało się stworzyć społeczność ludzi, których połączyła pasja do samochodów rzadkich, nieco zapomnianych, ale niezwykle interesujących.
To dzięki takim inicjatywom kolejne pokolenia mogą poznać historię modelu, który przez dziesięć lat opuszczał hale Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu.
Zakończenie
Patrząc dziś na moją Zastavę 1100p, trudno uwierzyć, że wszystko zaczęło się od niepozornego, żółtego samochodu kupionego w Warszawie w 1997 roku. Dziś, po niemal trzech dekadach wspólnych podróży, tysiącach przejechanych kilometrów i setkach spotkań z miłośnikami motoryzacji, wiem, że była to jedna z najlepszych decyzji, jakie podjąłem.

Ten samochód nie jest już tylko zabytkiem. Jest świadkiem historii, ambasadorem marki Zastava, symbolem współpracy z Fabryką Samochodów Osobowych na Żeraniu i nieodłącznym elementem mojego życia. To właśnie dzięki takim egzemplarzom pamięć o Zastavie 1100p i jej miejscu w historii polskiej motoryzacji wciąż pozostaje żywa.
Tekst i zdjęcia: Jerzy Kurnik