Muzeum powozów w Lizbonie - gdy luksus miał cztery koła i sześć koni Muzeum powozów w Lizbonie - gdy luksus miał cztery koła i sześć koni

Muzeum powozów w Lizbonie – gdy luksus miał cztery koła i sześć koni

Zanim świat usłyszał o markach takich jak Rolls-Royce, Packard czy Hispano-Suiza, najwyższą miarą prestiżu nie był chromowany grill ani moc silnika, lecz kunszt snycerki, połysk złota i liczba koni w zaprzęgu. O tym, jak wyglądał luksus przed erą automobilu, najpełniej przekonamy się w Museu Nacional dos Coches – jednym z najwspanialszych muzeów powozów na świecie.

Kareta zamówiona w 1708 r. na ślub austriackiej księżniczki Marii Anny z królem Portugalii Janem V

Reklama

Instytucja powstała w 1905 roku z inicjatywy królowej Amélii of Orléans, która postanowiła ocalić od zapomnienia królewskie pojazdy używane od XVI do XIX stulecia. Dziś kolekcja liczy kilkadziesiąt karet i powozów, będących świadectwem nie tylko rzemiosła, lecz także polityki, dyplomacji i dworskiej etykiety.

Kareta króla Jana V z XVIII w.

Najstarszym eksponatem jest kareta króla Filipa II Habsburga (z ang. Philip II of Spain), użyta w 1619 roku podczas podróży z Madrytu do Lizbony. Konstrukcja zdradza jeszcze surowość epoki: drewniane koła z żelaznymi obręczami i sztywno osadzona kabina oznaczały podróż pełną wstrząsów. Dopiero w drugiej połowie XVII wieku zaczęto stosować zawieszenie kabiny na skórzanych pasach, które – niczym pierwowzór współczesnego resorowania – znacząco poprawiało komfort.

Kareta króla Filipa II Habsburga, którą podróżował z Madrytu do Lizbony w 1619 r.

Takie rozwiązanie zastosowano m.in. w powozie Marii Franciszki Sabaudzkiej, krewnej Ludwika XIV, przekazanym jej jako część posagu przy ślubie z portugalskim monarchą. Mechanika w służbie wygody stawała się równie istotna jak reprezentacyjna forma.

Powóz Marii Franciszki Sabaudzkiej – jej posag ślubny z 1666 r.

Kulminacją barokowego przepychu są jednak karety z orszaku wysłanego w 1716 roku przez króla Jan V Wielkodusznego (z ang. John V of Portugal) do papieża Klemensa XI. Bogato rzeźbione, złocone, pełne alegorycznych figur – były manifestem potęgi i ambicji portugalskiej korony. Wjazd takiego konduktu do Rzymu musiał być spektaklem porównywalnym z premierą najznamienitszej limuzyny naszych czasów.



Na szczególną uwagę zasługuje także kareta zamówiona w Londynie w 1824 roku dla króla Jana VI (z ang. John VI of Portugal). Oprócz pasów skórzanych zastosowano w niej metalowe sprężyny w kształcie litery C – rozwiązanie zapowiadające nadejście epoki inżynierii, w której komfort stanie się jednym z głównych kryteriów konstrukcyjnych.

Kareta królewska z XIX w. należąca króla Jana VI z zaprzęgiem 6-konnym

Historia zgromadzona w lizbońskim muzeum to opowieść o drodze od rzemiosła artystycznego do techniki. W tych pojazdach, ciągniętych przez sześć lub osiem koni, rodziła się idea luksusu jako harmonii między formą a funkcją – idea, którą później przejęła motoryzacja.

Kareta króla Józefa I z XVIII w.

guest
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments
Poprzedni wpis
75 lat wspólnej służby - Alfa Romeo i Carabinieri

75 lat wspólnej służby - Alfa Romeo i Carabinieri

Następny wpis
Peter Falk - inżynier, który poprowadził Porsche na szczyt Le Mans

Peter Falk - inżynier, który poprowadził Porsche na szczyt Le Mans

Reklama