Historia pisana nocą - BMW 323i triumfuje w Monte-Carlo Historique 2026 Historia pisana nocą - BMW 323i triumfuje w Monte-Carlo Historique 2026

Historia pisana nocą – BMW 323i triumfuje w Monte-Carlo Historique 2026

28. edycja Rallye Monte-Carlo Historique zapisze się złotymi zgłoskami w kronikach klasycznej motoryzacji. Nie tylko ze względu na sportowe emocje do ostatnich metrów, lecz także dzięki odważnym zmianom regulaminowym, które nadały rywalizacji nowy wymiar – bliższy współczesnym rajdom, a jednocześnie wierny duchowi minionych dekad.

Zwycięstwo przypadło hiszpańskiej załodze Luis Climent Asensio / Carles Jimenez Valls, startującej BMW 323i z 1981 roku. Ich triumf nie był jednak prostą drogą od startu do mety. Przed finałową nocą na Col de Turini Hiszpanie zajmowali dopiero czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej. Wszystko rozstrzygnęło się tam, gdzie historia Monte-Carlo zawsze bywała najbardziej bezlitosna – w górskich serpentynach, w chłodzie nocy, przy zmiennej pogodzie i presji, jakiej nie sposób oddać na „papierze”.

Reklama

Legendarna przełęcz Col de Turini ponownie odegrała rolę sędziego. W decydującym odcinku załoga BMW wykazała się nie tylko precyzją jazdy, ale i perfekcyjnym zrozumieniem formuły rajdu regularności. Minimalna liczba punktów karnych pozwoliła im wyprzedzić dotychczasowych liderów jadących Volkswagenem Scirocco, którzy w kluczowym momencie stracili rytm. Skrócony finałowy odcinek, wymuszony przez trudne warunki atmosferyczne w Alpach Nadmorskich, tylko spotęgował napięcie. Ostatecznie Hiszpanie dowieźli zwycięstwo, przypieczętowując je jednym z najbardziej pamiętnych występów ostatnich lat.

Podium uzupełnili Francuzi Ludovic De Luca i Sébastien Chol w Peugeocie 104 ZS oraz gospodarze z Monako, Olivier i Lydia Campana, którzy w Volkswagenie Golfie GTI sięgnęli po swoje pierwsze podium w tej imprezie. Niemal symboliczne – nowoczesny klasyk lat 80. obok lekkiego, niemal wyścigowego Peugeota i solidnego BMW – esencja różnorodności, jaką dziś oferuje Monte-Carlo Historique.

Tegoroczna edycja była jednak wyjątkowa nie tylko sportowo. Organizatorzy zdecydowali się na istotne zmiany: zamknięte drogi, wyższe średnie prędkości i szerszą listę dopuszczonych pojazdów. Dzięki temu rywalizacja nabrała intensywności znanej z mistrzostw świata, co podkreślali sami uczestnicy. Kaski, profesjonalna organizacja i precyzyjnie przygotowane trasy sprawiły, że granica między „historyczny”, a „prawdziwie sportowym” rajdem stała się wyjątkowo cienka.

Frekwencja kibiców tylko potwierdziła, że klasyczna motoryzacja ma się znakomicie. Tłumy w miastach startowych, na próbach specjalnych i w kultowych miejscach związanych z historią rajdu stworzyły atmosferę święta. Monte-Carlo Historique nie jest rekonstrukcją przeszłości – to żywa, dynamiczna opowieść o samochodach, ludziach i pasji.

Jeśli tak wygląda przyszłość tej imprezy, legenda Monte-Carlo będzie trwać jeszcze długo. A noc na Col de Turini, jak zawsze, pozostanie jej sercem.

W tegorocznej edycji udział wzięły dwie ekipy z Polski – Andrzej Banaś i Stanisław Postawka oraz Jakub Dziedzic i Damian Fabisiak. Oba zespoły jechały tym samym autem Lancią Beta Montecarlo z 1975 roku. W klasyfikacji generalnej zespół Andrzej Banaś i Stanisław Postawka został sklasyfikowany na 50. pozycji, natomiast Jakub Dziedzic i Damian Fabisiak na 90. W sumie do mety dotarły 204 załogi z 244 jakie pojawiły się na starcie rajdu. Poniżej oficjalna lista.

Źródło, Zdjęcia: ACM – Rallye Monte-Carlo Historique 2026

guest
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments
Poprzedni wpis
Isdera Imperator 108i - rzadkość, technika i wizja Eberharda Schulza

Isdera Imperator 108i - rzadkość, technika i wizja Eberharda Schulza

Następny wpis
148. urodziny André Citroëna - wyjątkowe spotkanie w warszawskim salonie marki

148. urodziny André Citroëna - wyjątkowe spotkanie w warszawskim salonie marki

Reklama