Historia podwozia XKC 018 to opowieść, w której splatają się wielkie nazwiska, ambicje producenta z Coventry oraz burzliwe dzieje powojennego motorsportu. Gdy egzemplarz ten zaprezentowano podczas Salonu Samochodowego w Belgii w 1952 roku, uwagę zwiedzających przyciągała nie tylko jego czysta, aerodynamiczna linia, lecz także wyjątkowa specyfikacja – lakier w odcieniu bronze metallic zestawiony ze srebrnym wnętrzem. Wśród zachwyconych znalazł się również Juan Manuel Fangio, który – świeżo po zdobyciu tytułu mistrza świata Formuły 1 z Alfa Romeo w 1951 roku – doskonale rozumiał, czym jest prawdziwie wyczynowa konstrukcja.
Model C-Type był wówczas kwintesencją sportowego ducha marki Jaguar Cars. Wywodzący się z seryjnego XK 120, otrzymał przestrzenną ramę rurową oraz aluminiowe nadwozie o dopracowanej aerodynamice. Rzędowa sześciocylindrowa jednostka XK o pojemności 3,4 litra zapewniała osiągi pozwalające myśleć o triumfach w wyścigach długodystansowych. Zwycięstwo w 24-godzinnym maratonie24 Hours of Le Mans ugruntowało renomę modelu jako maszyny szybkiej i trwałej – cech rzadko idących w parze.

Jaguar umiejętnie budował legendę C-Type’a, oddając pierwsze egzemplarze w ręce kierowców o światowej renomie. Jak wspominał John Bentley w „Jaguar Guide” z 1957 roku, nazwisko mistrza świata znacząco zwiększało szanse na przydział auta. Fangio, działając we współpracy z argentyńskim dystrybutorem José Milletem, stał się właścicielem XKC 018 – choć ostatecznie nie wystartował nim w zawodach, gdyż związany kontraktem z Maserati nie mógł reprezentować konkurencyjnej marki.
Samochód szybko trafił do Argentyny, gdzie rozpoczął intensywną karierę wyścigową. Przemalowany na czerwono-biało, startował m.in. w 1000 km Buenos Aires, rundzie Mistrzostw Świata Samochodów Sportowych. Choć zmagał się z problemami mechanicznymi i rosnącą konkurencją ze strony takich konstrukcji jak Ferrari 375 czy Maserati 300S, pozostawał cennym narzędziem w rękach ambitnych kierowców Ameryki Południowej. Co istotne, uniknął losu wielu europejskich maszyn eksportowanych za ocean – nie poddano go drastycznym modyfikacjom ani technicznym eksperymentom.
W 1983 roku trafił do Stanów Zjednoczonych, gdzie poddano go gruntownej restauracji i przemalowano go na czerwono. Kolejni właściciele przywrócili mu w końcu fabryczny kolor i kompletność mechaniczną. W XXI wieku auto powróciło na tory Europy, odnosząc sukcesy w najbardziej prestiżowych imprezach historycznych, takich jak Le Mans Classic, Monaco Historic Grand Prix czy Goodwood Revival.
Szczególnego wymiaru nabrała chwila, gdy właścicielem został kolejny mistrz świata Formuły 1 – Jenson Button. Tym samym historia zatoczyła koło: od jednego czempiona do drugiego. Samochód pozostaje dziś nie tylko znakomitym przykładem inżynierii Jaguara z początku lat pięćdziesiątych, lecz także żywym świadectwem epoki, w której odwaga, talent i technika tworzyły fundament legendy sportu motorowego.
Źródło, Zdjęcia: FISKENS | link do oferty